Gdy pracowaliśmy nad 3/2010 numerem Elektroniki Praktycznej, to przeszukiwałem różne katalogi, strony internetowe i książki w poszukiwaniu informacji związanych z technologią GSM. Przypomniałem sobie też pytanie, które zgodnie z deklaracją zawartą w książce „A way ahead” Billa Gatesa (polskie tłumaczenie ukazało się pod tytułem „Droga ku przyszłości”), jest przesłanką do wyznaczania kierunku rozwoju firmy Microsoft. Możemy lubić lub nie tę firmę, jej produkty i metody działania, ale nie da się zaprzeczyć faktowi, że Gates stał się jednym z tych ludzi, których wizja zmieniła dzieje świata. Chyba na drodze innej, niż jakiś kataklizm, nie ma już odwrotu od cyfrowego świata, komputerów, łączy telekomunikacyjnych i Internetu. Ale wracając do meritum. Otóż pytanie stawiane przez Gatesa brzmi: jak zmieni się świat, gdy łączność pomiędzy ludźmi będzie za darmo lub bardzo tania?
Dokąd doprowadzi nas bezprzewodowy świat? Jak zwykle ciekawe odpowiedzi na to pytanie przynosi miesięcznik New Scientist. Ram Shiram, jeden ze współzałożycieli Google przewiduje, że usługi takie, jak Facebook zastąpią tradycyjną pocztę e-mail stając się dominującą formą wymiany informacji. Przewiduje jednocześnie, że komunikacja przyszłości będzie oparta o telefony komórkowe i urządzenia im pokrewne. Jego zdaniem przenośny Internet jest kolejnym ważnym krokiem rozwoju naszego cyfrowego świata. Reid Hoffman, założyciel znanego portalu LinkedIn przewiduje, że dzięki telefonom komórkowym portale społecznościowe rozwiną się jeszcze bardziej i zaoferują zupełnie nowe usługi. Czy takie, o których pisaliśmy we wstępie do EP 5/2009? Czy nasze ubrania będą jakoś sygnalizować zupełnie obcym ludziom na ulicy nasze preferencje?
Można zastanawiać się, jak to zmieni świat i ludzi. Zdaniem Biza Stonea, jednego z twórców portalu Twitter robiącego ostatnio zawrotną karierę, dzięki uczestnictwu w wirtualnych społecznościach ludzie stają się bardziej empatyczni, zaangażowani, otwarci, chętniej pomagają innym, angażując się również w akcje po drugiej stronie globu, na które kiedyś nie zwróciliby uwagi.
Rozwój techniki i cywilizacji zawsze szły w parze. Osiągnięcia techniczne powodowały rozwój lub upadek całych cywilizacji. Od nas ludzi tylko zależy, jak wykorzystamy trwającą rewolucję. Jednak co oznaczają dla nas elektroników przewidywania ludzi takich, jak cytowani wyżej?
Elektronika, a zwłaszcza jej dziedziny związane z telekomunikacją, mogą stać się intratnym zajęciem, a specjaliści związani z telekomunikacją bardzo poszukiwani. Jednocześnie telekomunikacja staje się dyscypliną łączącą w sobie wiele różnych dziedzin. Współczesny inżynier telekomunikacji musi mieć chociażby podstawową wiedzę na temat cyfrowego przetwarzania sygnałów, sposobów nadawania i odbioru informacji, jej kodowania i dopasowania zakodowanego strumienia do rodzaju medium transmisji, rozumieć zasady budowy i planowania sieci bezprzewodowych itd. Telekomunikacja z prostego rozwieszania drutów od punktu do punktu stała się dziedziną techniki, która w przyszłości będzie wyznaczać tempo rozwoju cywilizacji.
A wracając do portali społecznościowych, to warto zaobserwować, że pojawiły się też inne głosy. Peter Thiel, współzałożyciel firmy PayPal, wyraził opinię, że portale społecznościowe są kulminacją rozwoju Internetu i że żadne dodatkowe innowacje nie pozostały już do wprowadzenia. Thiel, który był też jednym z pierwszych inwestorów finansujących rozwój portalu FaceBook, powiedział: „Gdzie jesteśmy w historii rozwoju sieci społecznościowych?” I zaraz sam odpowiedział na to pytanie: „Blisko końca. Wierzę, że era komputerowa skumulowała się w Internecie, Internet w sieciach społecznościowych, a teraz musimy spoglądać bardzo daleko w przyszłość, aby zobaczyć co jest dalej”.
Czyli jest jak zwykle. Jedni mówią o rewolucji, inni o stagnacji. Jednak wiadomość „blisko końca” jest chyba przedwczesna. Lord Kelvin w noc sylwestrową z XIX na XX w. wygłosił toast o końcu fizyki, bo wszystko zostało już wyjaśnione z wyjątkiem dwóch drobiazgów (stałej szybkości światła i spektrum promieniowania ciała doskonale czarnego). Pomylił się gigantycznie.